Jaki jest język współczesnej młodzieży?

Nowe sposoby komunikowania odmieniły główne sfery ludzkiej aktywności – inaczej pracujemy, inaczej się uczymy, inaczej spędzamy czas wolny. Dzieci i młodzież nie traktują już telefonu czy komputera jako „nowy” środek komunikacji. Wychowują się „od urodzenia” wraz z nimi oraz traktują jako coś oczywistego, tak samo jak poprzednie pokolenia nie odbierały jako nowości prądu w gniazdku elektrycznym. Jest więc zupełnie naturalne, że utożsamiają się ze światem wirtualnym i wykorzystują go jako kolejny aspekt życia. Nie można już traktować internetu i stosowanych w nim środków przekazu jako jakiś magiczny, niefizyczny wymiar, który przecież nie istnieje w prawdziwym świecie. On istnieje dla nowych pokoleń tak samo jak powietrze.

Młode osoby stawiają przede wszystkim na szybkość i atrakcyjność przekazu, stąd i w rozmowach przeważa potoczność, znaczne upodobnienie stylu pisanego do stylu mówionego. Internet stanowi otwartą strukturę, która jest dowolnie aktualizowana i modyfikowana przez miliony aktywnych odbiorców w czasie rzeczywistym. Cały ten ogrom zostaje ciągle archiwizowany. To, co powstało w internecie nigdy nie ginie, potrafi powracać po wielu latach, rozpętując nową „burzę”.

W przeciwieństwie do tekstu pisanego, zasadniczo bardzo spójnego, treści w internecie wymagają myślenia sekwencyjnego, epizodycznego i skupionego na konkretnych fragmentach. To ciągły dialog między różnymi tekstami, obrazami i filmami, który nigdy nie dotrze do swej granicy.

Słownictwo internetowe jest nacechowane emocjonalnie i wartościująco. Ukazuje silną pozycję bronienia własnych przekonań za wszelką cenę. Emocje, biorąc górę, przeobrażają się w hejt, ale często także powodują odzew tych tzw. „strażników moralności i poprawności”. Ukazują wyraźny dualizm postaw i wartości człowieka.

Warto również mieć na uwadze, że stosowany humor i agresja słowna wcale nie są przejawem młodzieńczego buntu, złego wychowania czy brakiem szacunku wobec tradycji, a raczej elementem integrującym wspólnotę pokoleniową. Młodzi nie traktują wielu słów jako wulgarnych bądź nie nadają im tak wielkiego znaczenia, jak może się wydawać. One po prostu są i pozwalają wyrazić ową wielką emocjonalność, którą od wieków charakteryzowały właśnie osoby młode.

Język młodzieży jest bardzo ekonomiczny. Przejawia się to minimalizmem formalno-składniowym w postaci akronimów, skrótów myślowych oraz skupieniu na obrazie (emoji). Dostosowuje się do współczesnego pędu życia i ciągłego zabiegania. Na długie i rozbudowane zdania zwyczajnie szkoda czasu. Liczy się tzw. „celny strzał”, czyli wyraźne i dosadnie trafienie w prawdziwy sens wypowiedzi, a jednocześnie liczy się w tym pewna dwuznaczność, przerysowanie i karykatura wypowiedzi.

Konwersacje są dużo bardziej rozciągnięte w czasie. Skrolując czat do samego początku, można zdać sobie sprawę, że rozpoczął się on kilka miesięcy wcześniej, ale ciąż budzi żywą dyskusję i dostarcza coraz to nowych argumentów. Sama komunikacja funkcjonuje w wersji incognito, pozwalając pominąć nacisk społeczny czy poprawność polityczną. Dużo łatwiej jest wyrażać skrajne poglądy będąc ukrytym za nickiem lub awatarem.

Nadawca często traktuje odbiorcę instrumentalnie, bo to komunikat jest dla nadawcy ważny, a nie odbiorca. Treść bywa rodzajem autoprezentacji, autoterapii, spowiedzi, psychoanalizy, wyrazem potrzeby kontaktu i rozrywki. W pewien sposób powstaje, aby spełnić konkretny cel nadawcy, a nie „dać coś” odbiorcy.

Stosowane powszechnie oraz swobodnie zdania używane są w sytuacji nieoficjalnej, dlatego dominuje w nich kolokwialność i spontaniczność. W internecie zdejmuje się koronę tych dorosłych, mądrych i doświadczonych. Język internetowy, który pozostaje tożsamy z językiem młodzieży, zmienia się bardzo szybko. Nowe słowa, slogany i porównania powstają z dnia na dzień, dlatego szanowane są osoby, które atrakcyjnie żonglują językiem. Uznanie się je za te, które są na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami. Natomiast wszelkie formy satyry stają się synonimem człowieka kreatywnego, oryginalnego, ciekawego. Młodzi nie lubią nudy, przewidywalności, wolą wszelkiego rodzaju gry słowne oraz zapożyczenia z innych języków (głownie angielskiego).

I na sam koniec, wspomnę o pewnym spostrzeżeniu. Zamiłowanie do słownictwa angielskiego przejawia się także przeważaniem zdań bardzo bezpośrednich. Rezygnuje się z konwencjonalnych form grzecznościowych i zwrotów adresatywnych. Poprzez swoją anonimowość rozmówcy internetowi stają się sobie równi, z tego względu dla młodzieży żadnym argumentem nie będzie „że są za młodzi i niedoświadczeni życiowo”.