Jak napisać menu? – Czyli jak pobudzić apetyt za pomocą tekstu?

Bez dobrze skonstruowanej oferty i kampanii marketingowej, nawet miejsce sprzedające gumijagody, może być skazane na porażkę. Reklama posiłków jest jednak dość specyficzna. Ciężko bowiem za pomocą słów przekazać smak i zapach. Na szczęście, istnieje na to kilka technik copywritingu, które pozwalają napisać menu przekonujące klientów, że warto tu zjeść.

Większość ludzi posiada ulubioną kuchnię, a wielu chętnie odkrywa nowe smaki. W ciągu ostatnich lat można dostrzec w Polsce znaczący wzrost zainteresowania tym, co jemy na co dzień. Powstają nowe diety, nawyki żywieniowe, ale także lokale wyspecjalizowane w konkretnej filozofii i kulturze kulinarnej. Różnorodność barów, kawiarni, fast foodów oraz restauracji sprawia jednak, że coraz ciężej jest przekonać klienta, aby zjadł właśnie u nas. Z pomocą przychodzi jednak kilka technik copywritingu oraz copywritingu produktowego, które pozwalają szybko i skutecznie wzbudzić apetyt.

Sprawdź także:

Mały wielki gracz- czyli jak stworzyć dobry opis produktu?
Niewidzialny sprzedawca- czyli dlaczego warto wejść w copywriting produktowy?

Język korzyści- Czym jest i jak się nim posługiwać?

Na odbiorców działają gównie dwie rzeczy: korzyści i rekomendacje. Po pierwsze, pisząc menu, musimy więc przekonać odbiorcę, że nasza kuchnia jest warta poświęconego czasu oraz wydanych pieniędzy. Zasiadając u nas do stolika musi coś zyskać, w przeciwnym razie równie dobrze może pójść gdzieś indziej. Może to być na przykład unikalność, bo gumijagód nie dostanie nigdzie indziej na świecie. Może to być także prestiż, wyważona dieta lub satysfakcja z wsparcia lokalnych rolników.

Po drugie, należy dbać o rekomendacje. Do popularnych i dobrze ocenianych lokali ludzie potrafią ustawiać się w kolejki i czekać całymi godzinami. Każdy chce bowiem przynależeć do elitarnej grupy osób, które jadły tam, gdzie jadają najlepsi.

Jak napisać menu?

Umiejętność czytania jest o tyle niesamowita, że nie można się jej oduczyć. Znając konkretne języki i widząc ciąg liter/ znaków, umysł samoistnie zaczyna je odczytywać. Co więcej, przyporządkowuje konkretne słowa do konkretnych obrazów. Głównie dzięki temu, jesteśmy w stanie rozszyfrować słowo nawet z błędem w pisowni lub przestawionymi literami. Dlatego więc nie wykorzystać tej funkcji mózgu na naszą korzyść?

Jedną z najważniejszych zasad tworzenia opisu menu jest odpowiednie oddziaływanie na zmysły odbiorców. Nasz mózg wiąże słowa nie tylko ze znaczeniami, ale także związanymi z nimi doświadczeniami. Dlatego widząc słowo „słony” wiemy, o jaki rodzaj doznania chodzi i że jest ono zupełnie inne niż przy słowie „słodki” lub „kwaśny”. Ludzka cywilizacja rozwinęła się znacznie bardziej od zwierząt między innymi dzięki umiejętności określania stanów, które nie istnieją w świecie fizycznym. Nawiązywanie do doświadczeń i związanych z nimi emocji oddziałuje na nas znacznie mocniej niż tabelka wartości odżywczych.

Pisząc menu, należy więc dokonać pewnej wizualizacji. W głowie odbiorcy musi pojawić się wyidealizowany obraz potrawy. Słysząc o soczystości steku, umysł każdej osoby, która kiedyś jadła soczysty stek, będzie podsuwał związane z nim doświadczenia. Na języku poczuje smak, a w nosie zapach. Jest to tzw. zjawisko synestezji, czyli sytuacji, w której wrażenia jednego zmysłu powodują wrażenia innego zmysłu. Jeśli mieliście kiedyś tak zwanego „smaka na coś” to już wiecie, dlaczego. Zazwyczaj bardzo trudno jest pozbyć się takiej ochoty dopóki nie zjemy dokładnie tego, co „chodzi za mną od jakiegoś czasu”.

Aby napisać skuteczne menu, za pomocą odpowiednich przymiotników przedstawimy smak, kształt, zapach, a nawet wrażenia dotykowe związane z produktem lub potrawą. Jeśli opisywane danie jest egzotyczne, a jego smak ciężki do określenia, możemy wykorzystać porównania. Niektóre osoby odczuwają strach przed nieznanym i niechętnie sięgają po posiłki, których nie znają. W takim przypadku warto zestawić je z innym, bardziej powszechnym daniem, które pozwoli określić jego rodzaj i smak. Dla przykładu azjatycki ramen często określany jest jako rosół, zupa lub bulion z makaronem.

Atrakcyjna oprawa do opisu w menu

Należy pamiętać, że ludzie są wzrokowcami. Menu powinno więc zawierać wiele obrazów. Zdjęcia są bowiem podstawowym bodźcem zachęcającym klientów do kupna w praktycznie każdej branży. Warto zainwestować w profesjonalnego fotografa, który posiada wiedzę i doświadczenie w fotografii żywnościowej. Nie na darmo firmy, takie jak McDonald’s czy KFC posiadają specjalne zespoły zajmujące się tylko i wyłącznie fotografowaniem jedzenia. Dobre zdjęcie potrafi zdziałać więcej niż kilkustronicowy tekst opiewający zalety naszego dania. Opis w menu powinien być krótki i zwięzły, bogaty w przymiotniki oraz porównania, a razem ze zdjęciem tworzy parę idealną.

Wykorzystując możliwości internetu, można pójść o krok dalej i zacząć tworzyć krótkie filmy o daniach, kucharzach i kuchni. W ten sposób nie tylko jeszcze lepiej przedstawimy potrawę, ale także poprzez pokazanie procesu jej przygotowania – uwiarygodnimy całą naszą działalność. Ludzie są ciekawscy, chętnie zaglądają innym do garnka. 😉 W końcu programy kulinarne, na których ktoś gotuje, mówiąc po kolei co robi, należą do jednych z najczęściej oglądanych w internecie i telewizji.

Gdzie umieścić opis menu?

Pytanie wcale nie jest głupie. Oczywiście w przypadku restauracji, kawiarni i wszelkiego typu lokali fizycznych, menu umieszczane jest przy stolikach lub ladach w formie papierowej lub elektronicznej. W świecie internetu nie jest to jednak już takie oczywiste. Uogólniając, kuchnię można promować w różnych miejscach w sieci, a głównie na stronie internetowej oraz portalach społecznościowych.

Social media, a przede wszystkim Facebook oraz Instagram, to miejsce, w których nie brakuje promujących się restauracji i kawiarni, gdyż pozwalają zbudować zaangażowaną społeczność. Co więcej, ludzie sprawdzają media nawet co kilka minut. Gdy w porze lunchu lub obiadu trafią na post o naszej potrawie, bardziej prawdopodobne jest, że stwierdzą, iż mają na nią ochotę. Stronę internetową warto połączyć z blogiem kulinarnym, na którym regularnie będą pojawiać się posty dotyczące nowych dań, ale także imprez gastronomicznych, nowych trendów i ciekawostek z branży. Dzięki temu nie tylko napiszemy skuteczne menu, ale także stworzymy mini-wszechświat wokół naszej potrawy.